To tak jakby spać wciąż pod kocem historii nie-swoich, które w swoje się łączą. Wszystko się łączy. Dawne opowiadania o płocie stają się prawdziwe, o ludziach, którzy stoją przede mną a ja staram się dojrzeć w nich choćby nitkę z tego koca. W ciepłe wakacje jest najłatwiej. Można porzucić kołdry i wszystko co nam przeszkadza śnić podróże. Od domu do odbudowaego kościoła, cmentarza przez krąg jakiś zaklęty, niewidzialny, magiczny i prosty zarazem, boski i Ziemski... I kobiety... Pośród tego wszystkiego, które trzymają to koło gdy mężczyźni idą siać i zbierać. Taki świat, który się czasem jeszcze uda dojrzeć.
Tam kobieca solidarność jest oczywista i naturalnie czasem nieobecna.
"Kobiety zmartwychwstają jedna przez drugą, damy odradzają się w dziwkach, dziwki w damach..."
idąc za Saramago. Od tej solidarności u niego aż miałam dreszcze w drodze do domu...
Dawno temu:
M: Całą chcesz przeczytać?
Ja: Nie, tylko do wybuchu powstania...
P.S. Przeczytałam całą.
Każdego sierpnia zastanawia mnie uparcie jedna rzecz: na ile jesteśmy inni i tacy sami jak rocznik 20... I zawsze żal mi, że chociaż do maleńkiej część Zośki i Parasola nie mogę na chwilę przyjść tak jak do zwykłych przyjaciół. Nie możemy usiąść, pogadać, napić się herbaty, przejść po górach, razem pośmiać... Bo gdy przychodzę wita mnie tylko cisza i ciepłe ogniki dla tych, którzy zawsze będą mieli po dwadzieścia lat, więcej odwagi ode mnie, mniej szczęścia i może dopiero od niedawna to o co walczyli...
A może i nie...
sobota, 20 marca 2010
Licznik odwiedzin: 9772
| « sierpień » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | ||
| 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12 |
| 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 |
| 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 |
| 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | ||
"Patrz w niebo, chodź po ziemi"