No i zaczynają się zmiany... Zawsze jak wychodziłam z domu białych poduszek było słońce. I dzisiaj też było. Zawsze sobie powtarzałam, że będzie tak jak powinno. Może ta zmiana wrześniowa będzie naprawdę, taka od nowa, od początku we wszystkim, ale zaczęła dziać się dzisiaj. Mam tylko żal o wcześniejsze diagnozy, że nikt nic nie widział...
"...Za jej czułe westchnienia, białe ramiona
Moje szare oddałbym życie..."
A ja nie :)
Dzisiaj widziałam kobiecą solidarność. Jest tam, gdzie jej chcemy i same ją potrafimy dać. Nic się nie dzieje ot tak sobie.
"... A Irlandia podobno jest taka zielona
jak włosy syreny o świcie..." \
Możliwe :)
Krakowskie echa już przebrzmiały, zostało poczucie czegos nieokreślonego. Radości jakiejś z wątpliwością pomieszanej. Dotyczacej zasadności, wartości, efektów i jeszcze nie wiem czego.
Kłodzko też się skończyło jak kończy się korytarz w twierdzy, mający 90 cm wysokości. Krótki na szczęście, więc nie trzebe było chodzić na rękach.
Jestem zmęczona wielką polityką, cudzymi biurami karier. Mam ochotę na domek w górach, na jakiś chwilę dłuższy i tak długi weekend. Na dobrą herbatę.
niedziela, 21 marca 2010
Licznik odwiedzin: 9777
| « maj » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | |||
| 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 |
| 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 |
| 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 |
| 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | |
"Patrz w niebo, chodź po ziemi"